Największy subwoofer na świecie
ASCENDO THE100 – SUBWOOFER, KTÓRY NIE POWINIEN ISTNIEĆ… A JEDNAK ISTNIEJE
Czyli jak Niemcy zbudowali potwora z czeluści infrasonicznego Mordoru
Gdy myślisz, że widziałeś już wszystko w świecie kina domowego – 18-calowe membrany, 21-calowe monstra, może nawet 24-calowe dinozaury – wtedy Ascendo wjeżdża na scenę z uśmiechem i mówi:
„Trzymaj mi piwo.”
Bo oto jest. THE100.
Tak, sto cali. Sto.
Subwoofer wielkości małego mieszkania w Łodzi, masy godnej lokomotywy, który robi jedną rzecz – wzrusza powietrze jak żadna inna konstrukcja na Ziemi.
CO TO W OGÓLE JEST?
To nie jest subwoofer.
To nie jest urządzenie audio.
To jest inżynieryjny manifest dominacji nad pasmem infrasonicznym.
The100 to 2,5-metrowa membrana o średnicy jak dobry telewizor, ważąca tyle co średni samochód i napędzana energią wystarczającą do odpalenia suszarki przemysłowej na lotnisku w Warszawie.
Ascendo mówi, że to „subwoofer pasywny w obudowie zamkniętej”.
Jasne.
A ja jestem Bruce Willis w „Szklanej pułapce”.
JEDYNY SUB, KTÓRY WYMAGA… ARCHITEKTA
Jeśli ktoś w Polsce kupiłby The100, to:
- nie przyjeżdża kurier DPD,
- nie dostarcza tego DHL Cargo,
- tylko pojawia się ekipa w kaskach z planami budowlanymi i pyta, gdzie tu jest strop, który możesz poświęcić.
W Niemczech stoi showroom, który nie jest zwykłą salą odsłuchową.
To pomieszczenie zbudowane specjalnie pod The100 – zaprojektowane z myślą o przenoszeniu niewyobrażalnych mas powietrza i wytrzymywaniu infrasonicznych tsunami, które generuje ten potwór.
Nie po to, żeby tam sobie stał.
Po to, żeby grał. Na pełnej petardzie.
Ściany, podłoga, akustyka, nawet system wentylacji – wszystko zostało zaprojektowane od zera tylko dlatego, że pewnego dnia ktoś powiedział:
„A może zróbmy salę, która wytrzyma The100?”
I zrobili.
To nie jest pokój odsłuchowy.
To laboratorium infradźwięku.
JAK TO GRA?
Przede wszystkim musimy sobie jasno powiedzieć:
The100 nie gra basu. On przenosi masy powietrza.
To nie jest „uderzenie w klatę”.
To nie jest „niskie zejście”.
To jest wibracja, którą czujesz w kościach, a nie w uszach.
Z relacji odwiedzających ten niemiecki salon:
- przy 15 Hz zaczynasz się zastanawiać, czy twoje organy są dobrze przykręcone,
- przy 10 Hz masz flashbacki z życia prenatalnego,
- przy 5 Hz – podobno – możesz porozumiewać się z wielorybami.
Gdy The100 gra, powietrze w pomieszczeniu traci zainteresowanie byciem zwykłym gazem i zaczyna zachowywać się jak fizyczny obiekt, który przepływa przez ciebie z prędkością pociągu InterCity.
DLACZEGO KTOŚ TO ZROBIŁ?
Bo mógł.
Ascendo stworzyło to nie po to, żebyś kupił, tylko żeby świat kina domowego przyznał:
„OK, jest granica szaleństwa… i właśnie ją przesunęliśmy.”
The100 to Bugatti Chiron subwooferów.
Bez sensu.
Niepraktyczne.
Niepotrzebne.
I absolutnie genialne.
To statement piece – dowód, że inżynierowie audio czasem potrzebują zrobić coś, co nie ma żadnego zastosowania komercyjnego, ale ma sens emocjonalny:
„Zbudujmy największy subwoofer, jaki można zmieścić w Europie, zanim ktoś nam powie, że to niezgodne z prawem budowlanym.”
ILE TO KOSZTUJE?
Nie wiadomo.
Cena nie jest podana.
Wiesz dlaczego?
Bo to nie jest produkt, który się kupuje.
To jest produkt, który się negocjuje w zaciemnionym pokoju, z podpisem pod NDA, a przed wejściem musisz oddać telefon i zdrowy rozsądek.
Jeśli pytasz o cenę – to znaczy, że na 100% Cię nie stać.
I mnie też nie.
I 99,999% ludzi również nie.
To subwoofer dla:
- miliarderów,
- szalonych maniaków kina,
- i kilku Niemców z ARLED Cinema, którzy mają własne białe laboratorium do testów niskich częstotliwości.
CZY MA TO SENS?
W kinie domowym?
Nie.
W prywatnej sali na 200 m² z betonem klasy B40?
Już bardziej.
W pokazach audio, demonstracjach Dolby, czy testowych bunkrach dźwiękowych?
Absolutnie tak.
The100 to sprzęt dla ludzi, którzy już mają wszystko inne.
Wszystkie suby.
Wszystkie końcówki.
Wszystkie salony odsłuchowe.
A teraz chcą coś, czego nie ma nikt inny.
PODSUMOWANIE: CZYLI SUB, KTÓRY JEST LEGENDĄ JESZCZE ZANIM ZAGRA
Ascendo The100 to:
- największy subwoofer świata,
- największa inżynieryjna brawura w świecie audio,
- największy absurd, który jednocześnie ma sens,
- największy powód, żeby powiedzieć:
„Moje kino jest super… ale jednak jest coś większego.”
Jeśli kino domowe to Twoja pasja, The100 jest jak Mount Everest – nie musisz tam wchodzić, żeby wiedzieć, że istnieje.
I dobrze, że istnieje.
Bo dzięki takim projektom świat kina domowego jest ciekawszy, odważniejszy i bardziej szalony.
