THX Dominus – najwyższy stopień wtajemniczenia, pięć lat później
Minęło już dobre pięć lat od momentu, gdy THX Ltd. oficjalnie zaprezentowało swój nowy, najwyższy poziom certyfikacji – THX Dominus.
Kiedy w 2020/2021 roku Perlisten Audio jako pierwszy producent pokazał głośniki z tym oznaczeniem, wielu z nas uniosło brew i pomyślało: „No proszę, Ultra to im już nie wystarczało”. Dziś, w 2026 roku, Dominus przestał być nowinką, a stał się po prostu najbardziej hardcore’owym certyfikatem THX dostępnym dla prawdziwych maniaków budujących duże, poważne kina domowe.
Skąd się wziął Dominus?
Certyfikacja THX Dominus zadebiutowała na początku 2021 roku (pierwsze modele pokazano na CES 2021). Co ciekawe, powstała już długo po tym, jak George Lucas sprzedał Lucasfilm Disneyowi (2012), a sama marka THX żyła własnym życiem jako niezależna firma (później w rękach Razera). Lucas dał światu THX w 1983 roku, ale to nowi właściciele postanowili pobić oryginalną specyfikację na głowę i stworzyć poziom, przy którym nawet Ultra wygląda jak sympatyczny kompromis.
Co właściwie oznacza Dominus?
Jeśli THX Select to kino w kawalerce, a THX Ultra to solidne kino domowe w większym salonie, to Dominus to już prywatny multipleks w piwnicy albo salonie wielkości małej sali kinowej.
Główne wymagania robią wrażenie nawet po pięciu latach:
- Pomieszczenia o objętości do 6500 stóp sześciennych (ok. 184 m³)
- Odległość od ekranu do pierwszego rzędu nawet do 6 metrów
- Dodatkowe +6 dB zapasu mocy względem THX Ultra
- Możliwość odtwarzania poziomów sięgających 120 dB przy zachowaniu bardzo niskich zniekształceń
To już nie jest „głośno”. To jest poziom, przy którym bas fizycznie masuje żebra, a sąsiad zaczyna rozważać przeprowadzkę.
Sprzęt z certyfikacją THX Dominus
Najwięcej modeli Dominus ma na swoim koncie Perlisten Audio – pionier tej certyfikacji. Flagowcem jest kolumna S7t, która jako jedna z pierwszych otrzymała Dominus dla frontów LCR. W ofercie są też m.in.:
- wieże i monitory z serii S (S7t, S5m, S4b),
- subwoofery D212s i D215s,
- a później także cała seria in-wall: S7i, S5i, S4i (S7i był pierwszym na świecie in-wall z Dominus).



Perlisten pokazał też, że Dominus nie musi oznaczać tylko wielkich skrzyń – oferują wersje in-wall i in-ceiling spełniające te surowe wymagania.
Inni producenci też weszli do gry:
- KEF – z serią in-wall Ci5160REFM-THX (jeden z pierwszych flagowych in-wall Dominus),
- M&K Sound – potężny in-wall IW500 (2024), reklamowany jako ich najbardziej zaawansowany głośnik referencyjny,
- DALI – w 2026 roku swój flagowy subwoofer SUB V-16 F (16-calowy driver, potężny wzmacniacz) otrzymał certyfikat THX Dominus, co jest jednym z najnowszych i najbardziej medialnych dodatków do tej elitarnej grupy.

Głośniki Dominus muszą mieć wysoką czułość (minimum 92 dB), bardzo dobrą kontrolę kierunkowości i żelazną wytrzymałość na ekstremalne obciążenia. Subwoofery z kolei mają dostarczać kontrolowanego, kinowego basu w naprawdę dużych przestrzeniach – bez kompresji i bez „rozjeżdżania” się dźwięku.
A co ze sprzętem elektronicznym?
Przez pierwsze kilka lat Dominus był praktycznie zarezerwowany dla głośników i subwooferów – to one muszą fizycznie wytrzymać testy na poziomie 120 dB w ogromnych pomieszczeniach. Elektronika (amplitunery i procesory) długo pozostawała przy poziomach Ultra lub Select.
Sytuacja zaczęła się zmieniać w 2026 roku. Onkyo jako jeden z pierwszych pokazało PR-RZ91 – 15-kanałowy procesor przedwzmacniacz z pełną certyfikacją THX Dominus. To sygnał, że producenci wreszcie zaczynają budować elektronikę zdolną w pełni wykorzystać potencjał głośników Dominus bez kompromisów.

Na razie jednak w segmencie elektroniki Dominus jest wciąż rzadkością. Większość instalacji na tym poziomie to kombinacja głośników Dominus + potężnych, osobnych wzmacniaczy mocy i wysokoklasowego procesora.
Po co to komu w 2026 roku?
Dla większości użytkowników kina domowego Dominus nadal pozostaje piękną, ale często przesadzoną ekstrawagancją – jak Ferrari na codzienne zakupy.
Ale jeśli budujesz prawdziwą salę kinową z kilkoma rzędami foteli, masz pomieszczenie 80–180 m³ i nie chcesz iść na żadne kompromisy – to właśnie jest najwyższa liga. Tu szepty zostają szeptami nawet w ostatnim rzędzie, a eksplozje uderzają z siłą godną prawdziwego multipleksu.
Podsumowanie
Pięć lat po premierze THX Dominus nadal pozostaje najbardziej ekskluzywnym certyfikatem w świecie konsumenckiego audio. Nie jest dla wszystkich, nie jest tani i zdecydowanie nie jest potrzebny w przeciętnym salonie 40 m².
Ale dla tych kilku procent maniaków, którzy traktują kino domowe śmiertelnie poważnie – to obecnie najwyższy możliwy standard.
Perlisten, KEF, M&K, a ostatnio także DALI pokazują, że da się ten poziom osiągnąć nie tylko w wielkich wolnostojących kolumnach, ale też w bardziej dyskretnych konstrukcjach in-wall.
A Ty? Nadal wierzysz, że Ultra w zupełności wystarczy, czy już rozglądasz się za czymś, co ma w nazwie „Dominus”?
Czekam na Wasze opowieści z instalacji na tym poziomie. Bo te historie… są zwykle najlepsze.
